<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Cyrk przyjecha> 
<author_1=Marian Promiski>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1952">
<month="3">
<date=1952-03-02>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Prince jest dzisiaj niespokojny. arcie dosta wymienite, temperatura w miar, insekty go nie gryz, a jednak o mao nie zaczepi Wadka przy sprztaniu klatki. Sowo daj, e temu obuzowi, Princowi przywic, kiedy zechce mi pokazywa swoje fanaberie.
Jan Kossakowski sta w przejciu dla artystw i czeka na swj numer. Wystpowa z lwami ostatni i w korytarzu pod orkiestr nie byo ju nikogo. Tylko par rekwizytw poupychanych po programie: futera na basetl komikw, triangle po numerze muzycznym, dwa nieuprztnite stoliki onglera. Pod lakierami chrzcio mu troch heblowin, spojrza na buciki i otrzepa z pyu. Na lewo w wylocie korytarza  noc, nieowietlone pakwy  wozy na rekwizyty, sterczce na horyzoncie jak graniaste sarkofagi, i dalej par pereek wiata tam, gdzie biega aleja poza obejciem cyrku. Bezmylnie stan przy tablicy z oklnikami i programem wypisanym na kartce pismem maszynowym: 1. Bambuk, 2. Persz, 3. Repryza  somkowy kapelusz, 4. ongler  zna kad literk do obrzydzenia, stajc tutaj codziennie przed wystpem. Szapito, pene ludzi, buczy jak chmara bkw na ce. Teraz Tarzan robi na sztrabatach blansz przedni, sycha to po akcencie oklaskw: zamaro  teraz trick ze spadaniem. Burza! No, dojedamy do koca. Jan przeoy bicz do prawej doni i wetkn trzonek pod mankiet. Nie wada dobrze t rk, ale wchodzc na aren lubi dwa trzy razy strzeli z prawej. Muzyka do schodzenia po drabinie sznurowej i rozsypane oklaski. Wzmoone oklaski: kania si, stanwszy na ziemi, powraca dwa razy. Koniec. Kotar rozerwa nagi, spocony, muskularny modzieniec z przepask lamparciej skry na biodrach i nie spojrzawszy wybieg w ciemno na zewntrz namiotu.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>